Oczywiście wszystkie części (jak to zwykle u mnie) pociąłem laserowo. Dużo tego było, bo niektóre elementy, aby uzyskać odpowiedni kształt, składały się z nawet 5 warstw.
To co uzyskałem po sklejaniu, szlifowaniu, dziubaniu przy tzw. "słoneczku" wyglądało.... eeee...ochydnie. Sklejanie kropelką przezroczystych, przeszlifowanych warstw daje efekt, który nie załamie tylko majsterkowicza o silnych nerwach....

Dopiero po pomalowaniu podkładem uzyskany efekt był zadowalający.

Wydawało się, że radyjko jest w miarę sporawe. Jak się okazało - nie powala wielkością.
Jako porównanie wielkości - Całość ma 16cm szerokości, a ramię takiego "słoneczka" ma 2cm długości.







